BROŃ PALNA

(opracował Radosław Sikora)


Oprócz broni białej, która była bronią podstawową, husaria miała do dyspozycji także broń palną (używaną powszechnie już od 1576r.). Można przy tym mówić o dwóch jej rodzajach: krótkiej i długiej. Ważne jednak w tym miejscu wydaje się podkreślenie jednej rzeczy. Długa broń palna nigdy nie była wożona przy koniu (o pewnym odstępstwie od tej reguły wspomnę później). W przeciwieństwie zaś do niej, broń krótka była właśnie przeznaczona do troczenia jej przy siodle (umieszczano ją w olstrach, najczęściej parami, po obu stronach grzbietu końskiego).

Takie a nie inne traktowanie broni palnej wynikało z głębokiej znajomości jej wad i zalet. Wykorzystanie jej (wtedy, gdy husarz walczył konno, nie zawsze bowiem tak było, o czym dalej) miało charakter jedynie pomocniczy, wspomagający, przydatny w walce na większych odległościach, ale nigdy nie decydujący. Skuteczność krótkiej broni palnej nie była zbyt duża. Niewielki ładunek prochowy i niegwintowana lufa - a co za tym idzie niewielka siła kuli i słaba celność - sprawiały, że użycie jej ograniczone było jedynie do kilkunastu (najwyżej nieco powyżej dwudziestu) metrów. Jeśli dodać do tego jej wielką zawodność, to uświadomimy sobie dlaczego ta broń mogła być przez husarię traktowana tylko jako broń pomocnicza. Z drugiej jednak strony pamiętać należy, że użycie nawet tak ograniczonej broni z pewnej odległości od obiektu ataku, nie narażało husarza bezpośrednio na jego ciosy.

A kiedy husarz sięgał po długą broń palną? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Wtedy gdy walczył pieszo. W tym miejscu należy się czytelnikowi wyjaśnienie. Stwierdzenie, że husarze walczyli pieszo, może się na pierwszy rzut oka wydawać zaskakujące, lecz nie należy się zbytnio dziwić. Husaria była jazdą, lecz zdarzało się, że zmuszona była walczyć także w taborze czy warownym obozie. I choć z tego wcale nie wynika, że była piechotą, musiała także spełniać zadania tej formacji. Tak było np. pod Chocimiem (w 1621r.), kiedy po wielu dniach tureckiego oblężenia (w czasie których husaria walczyła jak na nią przystało konno - i to jak walczyła!), odciętym od paszy dla koni (a także żywności dla ludzi) polskim jeźdźcom przyszło poświęcić własne rumaki, aby samemu nie głodować (poza tym konie były w tak złej formie, że nie nadawały się już pod siodło). Cóż więc miałaby robić ośmiotysięczna rzesza husarzy w sytuacji, gdy liczył się każdy żołnierz, a koni już nie stawało? Chcąc, nie chcąc musieli walczyć spieszeni. I tu właśnie najlepszą bronią była długa broń palna. Użycie jej nie było jednak ograniczone do tak skrajnych sytuacji. Często bowiem nawet jeśli sam husarz walczył konno, jego czeladź wspomagała własną piechotę (przypomnijmy, że każdy poczet husarski oprócz towarzysza wraz z pocztowymi składał się również z pachołków, których zadaniem było przygotowanie strawy, dbanie o konie i inne "okołowojskowe" funkcje. Faktycznie mimo, że czeladź obozowa nie była liczona jako żołnierze, to czasami brała udział w bitwach, szczególnie w obronie własnego obozu czy, choć rzadziej , w szturmach na wały i mury przeciwnika). Jak z tego wynika, także ta broń miała swoje miejsce w husarskim wyposażeniu.

Po tym dłuższym wyjaśnieniu zakresu zastosowania i sytuacji w których używano broni palnej przejdźmy do opisu jej samej. Skoncentrujmy się najpierw na broni krótkiej, jako "bliższej" husarzowi. Husaria, jak i cała ówczesna jazda , używała broni z zamkiem kołowym. Miał on bowiem tą zaletę (w przeciwieństwie do lontowego używanego powszechnie w piechocie), że broń z takim zamkiem była zawsze gotowa do strzału (jeśli czytelnika zdziwi to twierdzenie, bo niby jest to zupełnie oczywiste, że nabita broń jest zawsze gotowa do strzału , to ewentualne wątpliwości znikną po przeczytaniu ustępu dotyczącego broni z lontowym mechanizmem odpalającym). Także nie mniej ważną zaletą był fakt, że do jej obsługi (tzn. do strzelania) wystarczała jedna ręka. Te dwie cechy pozwalały na użycie tej broni przez jazdę, która z jednej strony nie miała czasu na manipulowanie przy broni w czasie walki, a dodatkowo jedną rękę miała zawsze zaangażowaną do powodowania koniem. Jak to jednak często bywa, zalety, okupione były wadami. Broń ta była więc bardzo droga (z uwagi na swą złożoność) a także bardzo zawodna. Zamek łatwo ulegał zacięciu, zatarciu z powodu okruchów pirytu i nagaru ze spalonego prochu. Powodem tego był fakt, że piryt przy ocieraniu, dość łatwo się kruszył, a proch palił się bezpośrednio na ruchomych obracających się częściach zamka. Ówczesny proch czarny pozostawiał do 40% stałych produktów spalania, a siarka i saletra z jego składu to niebezpieczne dla stali substancje chemiczne powodujące jej korozję. Dlatego w niektórych przypadkach broń z zamkiem kołowym mogła po kilku strzałach być niezdatna do użytku. Oprócz tego delikatny mechanizm zamka kołowego był wrażliwy na urazy mechaniczne, o które w zamęcie bitewnym nie trudno. Samą zasadę działania zamka kołowego można prześledzić na poniższym rysunku.

rambp1.gif 13.4 KB

Zamek kołowy (krzosowy, kręcony), jest to zamek, którego działanie polega na krzesaniu iskier przez tarcie zębatej stali o kamień. Zamek kołowy w swej klasycznej formie na zewnętrznej stronie blachy zamkowej ma umieszczone koło, którego krawędź przechodzi przez dno panewki, natomiast oś sterczy na zewnątrz czterograniastym trzpieniem, umożliwiającym nakręcenie koła za pomocą klucza. Nakładka koła, mocująca je dodatkowo, może mieć postać blachy zakrywającej całe koło, mostka lub nawet małego ząbka przytrzymującego koło w jednym punkcie. Na wewnętrznej stronie blachy zamkowej wystaje oś koła, na którą przy obrocie nawija się łańcuszek odciągany sprężyną główną. Dźwignia spustowa jest zaopatrzona w mały, sterczący na bok trzpień, tzw. czepik, przechodzący na zewnętrzną stronę blachy zamkowej i wsunięty w gniazdo koła, w ten sposób ustala się jego pozycję w położeniu napiętym. Wysunięcie czepika z gniazda zwalnia koło powodując jego gwałtowny obrót. Kurek pomiędzy poziomymi szczękami ma zamocowany kawałek pirytu, który przed strzałem jest opuszczony do panewki. Kurek jest utrzymywany w tej pozycji przez sprężynę kurka. Panewka jest zaopatrzona w pokrywę, przesuwaną poziomo, często bywa wyposażona w osłonę iskrową przechwytującą iskry wyrzucane ruchem koła z panewki w stronę dłoni trzymającej broń.

Poniżej zaprezentowano przykładową broń z zamkiem kołowym, jaką husarz woził w olstrach.

Dwa pistolety z 1 połowy XVIIw. (ich długości to odpowiednio 42,5 i 45,5cm).
Klucz do nakręcania zamka kołowego 1 połowa XVIIw. (na rączce klucza nasadzona miarka do prochu podsypkowego).
Prochownica z 2połowy XVIIw.



Pistolet kołowy (na górze) i półhak kołowy z oprawą arkebuzową (na dole), także pobojczyk pistoletu kołowego.

Na początku zasygnalizowałem, że była jednak sytuacja, gdy husarze wozili przy koniu długą broń palną. Miało to miejsce po 1689r. gdy hetman Jabłonowski nakazał pocztowym husarskim zamiast kopii wozić długą broń palną. Zwiększało to siłę ognia husarii, a pozostałe, używane przez towarzyszy, kopie, dawały jeszcze odpowiednią siłę przełamującą. Jak wyglądała taka broń, przedstawia poniższe zdjęcie.

Bandolet, karabin jazdy z XVIIw. z zamkiem kołowym i kolbą kroju francuskiego. Kaliber broni 15,0mm, długość całkowita 114cm. Łoże i kolba z bejcowanego na ciemno drewna.


Przejdźmy z kolei do broni długiej nie wożonej przy koniu. Broń ta normalnie przewożona na wozach, była bronią lontową.

Schemat zamka lontowego

Zamek lontowy jest to zamek broni palnej zapalający proch na panewce tlącym się lontem. Przedstawiony powyżej kurkowy zamek lontowy (były też inne rodzaje), działa w następujący sposób:
Na blasze zamkowej umieszczona jest na osi dźwignia spustowa odciągana sprężyną. Uniesienie jej tylnego ramienia powoduje opadnięcie kurka (czasami popychanego jej własną sprężyną), pomiędzy którego pionowe szczęki wsunięty jest tlący lont, co w konsekwencji powoduje zapalenie prochu na panewce. Panewka najczęściej ma pokrywę przesuwaną obrotowo.

Zamek lontowy był nieskomplikowany, prosty w reperacji, jego prymitywny mechanizm był tani w produkcji i odporny na urazy mechaniczne. Stąd w strzelbach wojskowych przetrwał w Europie aż po XVIIIw. Miał jednak poważne wady. Wymagał specjalnej obsługi przed strzałem (należało zapalić lont i wkręcić go w kurek, co angażowało obie ręce). Z tego wynika, że nawet nabita broń (z ładunkiem prochowym i kulą w lufie) nie była zdatna do natychmiastowego strzału. Wszystko to eliminowało broń z takim zamkiem z użytku przez jazdę. Pamiętając jeszcze, że sama procedura nabijania broni była bardzo pracochłonna, nie zdziwi nas, że jej szybkostrzelność w tym czasie nie była większa niż 1 strzał na 2min (odnosi się to do XVIIw.; w początkach XVI wieku była znacznie niższa - 1 strzał na 10-12min). Jaka była zaś jej skuteczność? Zależało to od jej rodzaju.
Najstarsza chronologicznie rusznica (funkcjonująca w 1poł. XVIw.) miała zasięg strzału skutecznego ok. 100-150m.
Arkebuz lontowy, następca rusznicy, miał zasięg 150-200m.
Muszkiet, który zaczął dominować na polach bitewnych od końca XVIw., mógł strzelać na odległość 250 a nawet 300m i był to szczyt jaki osiągnęła broń palna z lufą niegwintowaną (późniejsza broń skałkowa mimo, że zasadą odpalania ładunku prochowego była dalszym poważnym udoskonaleniem broni palnej, zasięgiem strzału nie przewyższała już muszkietu lontowego). Podane powyżej wartości zasięgu strzału skutecznego, należy jednak traktować jedynie orientacyjnie. Faktycznie bowiem, ogień prowadzono ze znacznie bliższej odległości (z uwagi na niską celność). Różne kalibry (od 10 do ponad 20mm), różna jakość luf i różne wielkości ładunku prochowego powodowały, że każda z tych broni miała także inną siłę przebijającą. Największą miał oczywiście muszkiet, który z odległości 100m przebijał każdą zbroję (nawet husarską!). Strzał z arkebuza (nie mówiąc już o rusznicy) był znacznie słabszy (np. zbroja husarska chroniła przed nim, ale rajtarska już nie).

Oprócz tego należałoby także wspomnieć o jeszcze jednym zjawisku mającym wpływ na skuteczność broni palnej. Chodzi o olbrzymią liczbę niewypałów jakie towarzyszyły strzałom z ówczesnej broni (więcej na ten temat i w ogóle na temat skuteczności i przydatności broni palnej na ówczesnym polu walki można przeczytać w części poświęconej taktyce i sposobom walki husarii).

Ostatnie zaprezentowane zdjęcie daje szansę porównania broni z zamkiem lontowym i kołowym.

Bibliografia:
"Husaria" Jerzy Cichowski, Andrzej Szulczyński
"Pistolety i rewolwery XVI-XIX wieku" Roman Matuszewski
"Muszkiety, arkebuzy, karabiny..." Roman Matuszewski
"Słownik uzbrojenia historycznego" Michał Gradowski,Zdzisław Żygulski jun.
"Historia piechoty polskiej do 1864r." Jan Wimmer

Elementy uzbrojenia